NIS2 w Polsce – 10 milionów euro kary i koniec wymówek.

Cyberbezpieczeństwo w Europie przestaje być jedynie technicznym problemem działów IT. To już temat strategiczny, którego realizacja i ewentualne konsekwencje prawne dotykają bezpośrednio członków zarządów i Executive Board. Nowe przepisy wprowadzane przez dyrektywę NIS2 nie tylko zwiększają zakres obowiązków cybernetycznych, ale definitywnie przesuwają ciężar odpowiedzialności na najwyższe szczeble zarządzania przedsiębiorstwem.

Jak zmienia się rzeczywistość firm w UE

Dyrektywa NIS2 (Network and Information Security Directive 2) została przyjęta przez instytucje Unii Europejskiej jako odpowiedź na gwałtowny wzrost cyberzagrożeń w ostatnich latach. To następca pierwotnej dyrektywy NIS z 2016 roku, który wprowadza znacznie szerszy zakres obowiązków, większe kary i nowy sposób patrzenia na cyberbezpieczeństwo jako integralny element zarządzania ryzykiem w organizacji.

Podstawowa idea jest prosta, choć radykalna: cyberbezpieczeństwo nie jest już tylko techniczną blokadą czy dodatkiem do IT-strategii. Stało się fundamentem bezpieczeństwa operacyjnego i reputacyjnego, którego brak może zagrozić całej firmie. Dyrektywa wymaga włączenia zagadnień cybernetycznych bezpośrednio do procesów zarządczych, nadzorczych i strategicznych.

Kogo dotyczy NIS2 i kiedy zaczyna działać

Po wielu miesiącach prac legislacyjnych, 23 stycznia 2026 r. Sejm uchwalił nowelizację Ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa, wdrażającą NIS2 do polskiego porządku prawnego. Projekt przeszedł przez parlament z ogromnym poparciem, co pokazuje, jak ważne stało się cyberbezpieczeństwo na poziomie państwa i biznesu. Senat również poparł projekt bez większych zastrzeżeń, a ustawa wkrótce trafiła do podpisu Prezydenta, co przybliża wejście zmian w życie.

Rozszerzony zakres oznacza m.in.:

  • podmioty kluczowe i ważne – nie tylko ogromne korporacje, ale także średnie przedsiębiorstwa o określonych progach przychodów czy zatrudnienia;

  • obowiązek zgłaszania poważnych incydentów w ustalonym czasie;

  • zmuszenie organizacji do prowadzenia kompleksowego zarządzania ryzykiem cybernetycznym oraz kontroli bezpieczeństwa łańcucha dostaw;

  • sankcje finansowe i organizacyjne w przypadku braku zgodności.

Największa zmiana: zarząd jako strażnik cyberbezpieczeństwa

Najbardziej rewolucyjna część NIS2 pojawia się właśnie tam, gdzie mało kto się spodziewał. Nowe przepisy jasno przypisują odpowiedzialność za realizację cyberbezpieczeństwa członkom zarządu i organom nadzorczym. Oznacza to, że to nie dział IT odpowiada za zgodność z przepisami, lecz osoby, które podejmują strategiczne decyzje i reprezentują firmę na zewnątrz.

To fundamentalna zmiana paradygmatu – odpowiedzialność za cyberzagrożenia nie leży już na barkach techników, ale na tych, którzy ustalają cele, budżety i strategie. Zarządy muszą wykazać się nie tylko wiedzą o ryzyku, ale udokumentowanymi procesami, politykami bezpieczeństwa i nadzorem nad ich wykonaniem.

W praktyce oznacza to, że w razie poważnej cyberawarii, brak odpowiedniego nadzoru i działań może się skończyć nie tylko karami finansowymi dla organizacji, ale również personalnymi konsekwencjami dla zarządzających – podobnie jak ma to miejsce w przypadku innych obszarów compliance.

Dlaczego NIS2 to więcej niż przepis

Choć dyrektywa formalnie ma na celu zwiększenie cyberbezpieczeństwa, jej wpływ sięga dalej. Zmusza organizacje do:

  • wpisania cyberbezpieczeństwa w strategię biznesową;

  • integracji technicznych i organizacyjnych środków ochrony z codzienną działalnością operacyjną;

  • aktywnego monitorowania i raportowania sytuacji cybernetycznej w czasie rzeczywistym;

  • przygotowania planów reakcji na incydenty niezależnie od wielkości firmy.

Dla wielu przedsiębiorstw to może być moment przełomowy. Tam, gdzie dotychczas cyberbezpieczeństwo było kosztem, dziś staje się bezpieczeństwem biznesowym i reputacyjnym.

Co czeka polskie firmy

W Polsce ustawodawca przyjął nowelizację ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa, która wdraża dyrektywę do polskiego porządku prawnego. Zmiany są znaczące i wymagają od firm szczegółowego przygotowania, audytów, a przede wszystkim pełnego zaangażowania kierownictwa i zarządów.

Eksperci ostrzegają, że opóźnienie działań może narazić przedsiębiorstwa na surowe kary oraz ryzyko operacyjne, dlatego wielu liderów decyduje się na wcześnie rozpoczęcie przygotowań, zamiast dopiero reagować na wezwania organów nadzoru.

Zaufali nam.