Na początku stycznia 2026 r. Krajowy System Elektroenergetyczny (KSE) pracował przy rekordowych obciążeniach. 9 stycznia o 11:45 zapotrzebowanie netto przekroczyło 27,6 GW, a brutto – 29,2 GW. Operator systemu przesyłowego, Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE), podkreślał, że pomimo mrozu i rosnącego zużycia sieć była stabilna i dysponowała rezerwą mocy. W kolejnych dniach zapotrzebowanie wynosiło ok. 26–27 GW netto, co nadal oznaczało pracę bliską maksymalnych możliwości.
Do pobicia rekordu przyczyniły się nie tylko źródła węglowe. W momencie szczytu 9 stycznia udział fotowoltaiki i wiatru przekroczył 5 GW – farmy wiatrowe dostarczały 2,2 GW, a instalacje PV 3,3 GW. Dla porównania, w trakcie rekordowego poboru w styczniu 2024 r. farmy wiatrowe i fotowoltaiczne łącznie wytwarzały ok. 4,7 GW, a elektrownie węglowe i gazowe pracowały z mocą ok. 23 GW.
Spis treści
Dlaczego zapotrzebowanie było tak wysokie?
PSE wyjaśniało, że główną przyczyną rekordu były niskie temperatury. Krajowa produkcja energii elektrycznej musi pokryć nie tylko bieżące zużycie w przemyśle i usługach, ale także rosnącą elektryfikację ogrzewania. Według danych Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków ponad 350 tys. polskich domów ogrzewanych jest pompami ciepła, a elektryczne bojlery lub ogrzewanie konwekcyjne zainstalowano w ponad 2,6 mln budynków. To oznacza, że już teraz prawie jedna piąta gospodarstw domowych korzysta z elektrycznego źródła ciepła. W chwili styczniowego rekordu „generacja ciepła” (elektrownie i elektrociepłownie) odpowiadała za niemal 80 % krajowego zapotrzebowania na moc.
Wymiana starych kotłów węglowych na pompy ciepła i ogrzewanie elektryczne ma ogromne znaczenie dla czystości powietrza, ale zwiększa zużycie energii zimą. Magazyn Ciepła Systemowego szacuje, że pompy ciepła ogrzewają prawie 350 tys. budynków, a kolektory słoneczne zostały zainstalowane w ponad 476 tys. gospodarstw. Jednocześnie ponad 52% gospodarstw korzysta z ciepła systemowego. Rośnie więc liczba odbiorców, którzy przy niskich temperaturach pobierają duże ilości energii elektrycznej (pompy ciepła uruchamiają się szczególnie intensywnie podczas mrozów), co tłumaczy lawinowy wzrost zapotrzebowania.
Ile dają wiatraki i fotowoltaika?
PSE regularnie publikuje dane o bieżącej generacji. W dniu 13 stycznia 2026 r. (tuż po rekordzie) na stronie operatora podano, że przy zapotrzebowaniu ok. 27,5 GW elektrownie cieplne pracowały z mocą 23,75 GW, farmy wiatrowe 678 MW, a instalacje fotowoltaiczne 2,08 GW; dodatkowo import netto wynosił 882 MW. Dane te potwierdzają zmienność OZE: w pochmurne, bezwietrzne dni wiatr i słońce dostarczają mniej niż 10 % energii, natomiast podczas wietrznych i słonecznych godzin ich wkład może przekraczać 5 GW (ok. 20 % zapotrzebowania).
Najwyższy udział fotowoltaiki i wiatru odnotowano w czasie rekordu – ok. 5,4 GW, co stanowiło znaczące wsparcie dla systemu. W 2024 r. podczas zimowego szczytu OZE dostarczyły 4,7 GW. Instalowane moce szybko rosną (na jesieni 2025 r. w Polsce było 24,8 GW fotowoltaiki i 11,1 GW wiatru), ale produkcja zależy od pogody. W listopadzie 2025 r. 35 GW zainstalowanych OZE wytwarzało momentami poniżej 2 GW, co pokazuje skalę wyzwania.
Elektromobilność i pompy ciepła a przyszłe zapotrzebowanie
Wiele osób obawia się, że powszechne stosowanie pomp ciepła i ładowanie samochodów elektrycznych może znacząco obciążać system elektroenergetyczny podczas mroźnych nocy. Jak wygląda to w liczbach?
Pojazdy elektryczne
Aktualizacja Krajowego planu na rzecz energii i klimatu (KPEiK) prognozuje, że do 2030 r. po polskich drogach będzie jeździć około 800 tys. pojazdów elektrycznych (w tym ponad 720 tys. osobowych), a do 2040 r. około 4,2 mln. Według tego dokumentu samochody elektryczne zużyją 2,5 TWh energii w 2030 r. i aż 21,7 TWh w 2040 r. Dla porównania, polskie zużycie energii elektrycznej w 2024 r. wynosiło ok. 170 TWh, więc wpływ e‑mobilności w kolejnej dekadzie będzie zauważalny, ale nie przytłaczający.
PSE w swoich analizach szacowało, że około 220–440 tys. samochodów elektrycznych ładowanych głównie w nocy będzie wymagało 500 MW mocy, a przy jednoczesnym ładowaniu wszystkich pojazdów szczytowy pobór nie przekroczy 1 GW. Oznacza to, że zarządzanie ładowaniem (np. taryfy nocne, inteligentne stacje i technologia vehicle-to-grid) może zminimalizować wpływ elektromobilności na wieczorne szczyty – samochody często stoją podpięte przez całą noc i mogą pobierać energię, gdy system dysponuje wolnymi mocami.
Pompy ciepła
Liczba pomp ciepła rośnie szybciej niż flota samochodów elektrycznych. Dane CEEB pokazują, że już teraz działają ok. 350 tys. pomp ciepła, a ogrzewanie elektryczne (grzejniki, bojlery) jest zamontowane w ponad 2,6 mln budynków. Wymiana nieefektywnych „kopciuchów” jest wspierana przez program „Czyste Powietrze”, więc w kolejnych latach liczba pomp ciepła prawdopodobnie przekroczy 1 mln. Ogrzewanie pompą ciepła zużywa 3–4 kWh energii elektrycznej, by dostarczyć 10–12 kWh ciepła, lecz gdy temperatura powietrza spada poniżej –10 °C, współczynnik sprawności maleje i urządzenia pracują z pełną mocą. To tłumaczy gwałtowne skoki poboru mocy podczas mrozów.
Czy system wytrzyma?
Prognozy Ministerstwa Klimatu i Środowiska wskazują, że roczne szczytowe zapotrzebowanie na moc netto przekroczy 30,5 GW do 2030 r. Jednocześnie część starych bloków węglowych zostanie wyłączona. Aby uniknąć deficytu mocy, konieczne są inwestycje w nowe źródła dyspozycyjne, magazyny energii i elastyczne zarządzanie popytem. Strategia PSE zakłada, że do 2034 r. do sieci zostanie przyłączonych 80 GW nowych mocy OZE, w tym 11,9 GW morskich farm wiatrowych; powstaną magazyny energii o mocy 15 GW (30–60 GWh pojemności) oraz elektrownie jądrowe o mocy 2,8 GW. Operator planuje również budowę inteligentnych stacji elektroenergetycznych oraz rozwój lokalnych obszarów bilansowania, co ułatwi integrację rozproszonych źródeł i magazynów.
Dodatkowo rozwijane są mechanizmy interwencyjnej redukcji poboru, elastycznych taryf oraz usługi Demand Side Response (DSR). W krytycznych sytuacjach odbiorcy przemysłowi mogą otrzymywać wynagrodzenie za ograniczenie zużycia energii; analogiczne programy będą dotyczyły gospodarstw domowych, np. poprzez zdalne sterowanie pompami ciepła lub ładowarkami samochodowymi.
Czy uruchomienie milionów pomp ciepła i ładowarek spowoduje blackout?
Obecnie pompy ciepła ogrzewają ok. 350 tys. domów, a samochody elektryczne liczą niespełna 100 tys. sztuk. Nawet w scenariuszu 720 tys. aut w 2030 r. ich ładowanie może zwiększyć zapotrzebowanie o ~1 GW, co stanowi kilka procent zapasu mocy. Największym wyzwaniem pozostanie ogrzewanie elektryczne w czasie mrozów, dlatego rozwój pomp ciepła musi iść w parze z termomodernizacją budynków, programami sterowania pracą pomp (np. wyłączanie grzałek w godzinach szczytu) oraz budową magazynów energii.
Podsumowanie
Rekordowe zapotrzebowanie na moc w styczniu 2026 r. unaoczniło, że elektryfikacja ogrzewania i transportu ma realny wpływ na obciążenie sieci. Pompy ciepła i samochody elektryczne są ważnymi elementami transformacji energetycznej, jednak ich rozwój wymaga równoczesnych inwestycji w infrastrukturę energetyczną, magazyny i technologie zarządzania popytem. Dane PSE pokazują, że OZE – mimo zmiennego charakteru – wnoszą zauważalny wkład w zabezpieczenie systemu, a operatorzy konsekwentnie planują budowę nowych źródeł dyspozycyjnych i magazynów, aby sprostać rosnącym wymaganiom.
Źródło: magazyncieplasystemowego.pl, pse.pl, gov.pl
Zapraszamy do odwiedzenia naszej strony gsenergia.pl, gdzie znajdą Państwo pełen zakres naszych usług.

Oferujemy m.in.: Audyty Energetyczne, Świadectwa Charakterystyki Energetycznej oraz nasze nowości: Technologie Wodorowe, Wsparcie w Pozyskiwaniu Fuduszy i rozwiązania w zakresie Dekarbonizacji.
Odkryj więcej!